TEXTS

„NASZA SZARA RZECZYWISTOŚĆ”

Dzień, jak co dzień
Włączam właśnie telewizję
Nic nowego nie zobaczę
Znów tę jedną kurwa wizję
Stara bieda jak to mówią
Ludzie chodzą prostestować
Władza kradnie im pieniądze
Bo za ciężko im pracować!
Łapię oddech ile można
Wszędzie jedno tylko widzę
Już mam tego ostro dosyć
Już się tego strasznie brzydzę.
Kanał pierwszy, drugi, trzeci.
Śmierć na żywo tańczy wszędzie.
Oczy łzawią, lecz oglądam.
Martwe ciała gniją w rzędzie.
Kataklizmy, wojny, koszmar
Dzieci głodne, ludzie biedni.
Wyścig szczurów po mamonę.
To jest świata chleb powszedni!
Chleb powszedni!!!